Ładowanie strony... proszę czekać!



Jeśli strona nie chce się załadować kliknij Tutaj
 
FAQ : Szukaj : Użytkownicy : Rejestracja

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
chrześcijaństwo
Autor Wiadomość
Black lady Płeć:Kobieta
Φιλ
Φιλ

Dołączyła: 13 Kwi 2006
Posty: 25
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 7/9
 77%
PostWysłany: 2006-04-20, 12:13    Dodaj użytkownika do listy ignorowanych  Odpowiedz z cytatem

Nie, w Boga nie wierze, ale wyrazam poszanowanie dla tych, ktorzy go wyznaja. Kazdy ma do tego prawo wiec nie bede "najezdzac" na wierzacych ;] Inni sa gleboko przekonani, ze Bog istnieje, a drudzy nie. I fajnie. Musza istniec kontrasty, bo bylo by zbyt nudno Wink
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Miłujący prawdę
-Usunięty-
Gość
Poziom: 378
HP: 51551958/51551958
 100%
MP: 0/24568549
 0%
EXP: 26045/247964
 10%
PostWysłany: 2006-04-20, 13:30   

Co mogłoby nadać głębszy sens twemu życiu?

Czy marzyłaś kiedyś o lepszym życiu - tam, gdzie mieszkasz, a może na jakiejś rajskiej wysepce w tropikach? Większość z nas oddaje się czasami takim marzeniom.

W roku 1891 francuski malarz Paul Gauguin wyruszył w poszukiwaniu takiego życia na Polinezję Francuską. Wkrótce jednak zderzył się z twardą rzeczywistością.

Wskutek dawnej rozwiązłości ściągnął na siebie i innych chorobę i cierpienia.
Przeczuwając zbliżającą się śmierć, namalował obraz, który określono jako szczytowy przejaw sił twórczych artysty". W jego biografii powiedziano:
„Zakres ludzkich doświadczeń ukazanych na obrazie obejmuje całe życie, od narodzin po śmierć (...) Życie traktował jako wielką tajemnicę" (Paul Gauguin 1848-1903-The Pramataue Sophistacate).

Gauguin zatytułował ten obraz Skąd przybywamy? Kim jesteśmy? Dokąd zdążamy?

Pytania te brzmią znajomo. Nurtują one wielu myślących ludzi. Zwróciwszy uwagę na ludzkie osiągnięcia w nauce i technice, redaktor gazety The Wall Street Journal napisał:
"Od zarania dziejów zastanawiamy się nad sobą, nad swymi dylematami, nad swym miejscem we wszechświecie, lecz nie posunęliśmy się zbytnio do przodu. Wciąż nie znamy odpowiedzi na pytania, kim jesteśmy, po co żyjemy i dokąd zmierzamy".

Nie dostrzegając żadnego innego celu w życiu, niektórzy poświęcają się bez reszty rodzinie, zarabianiu na utrzymanie lub własnym zainteresowaniom, na przykład podróżom.

Albert Einstein powiedział kiedyś: "Człowiek, który uważa, że jego życie nie ma sensu, nie jest po prostu nieszczęśliwy, jest raczej nie przystosowany do życia".

Pod wpływem podobnego rozumowania niejeden stara się nadać swemu życiu sens przez uprawianie sztuk pięknych, prowadzenie badań naukowych lub działalność humanitarną, mającą na celu ulżenie ludzkiej niedoli. Pewnie znasz kogoś takiego?

Stawianie owych podstawowych pytań o sens życia jest zupełnie zrozumiałe.

Któż z rodziców dziecka umierającego na malarię lub inne schorzenie nie zapyta:
Dlaczego ono tak cierpi? Czy to ma jakiś sens?

Podobne pytania nasuwają się wielu młodym kobietom i mężczyznom na widok ubóstwa, chorób i niesprawiedliwości. Także brutalne wojny często wzbudzają w ludziach wątpliwości, czy życie naprawdę ma sens.

Nawet jeśli osobiście nie doświadczyłaś takich nieszczęść, zapewne zgodzisz się z wypowiedzią profesora Freemana Dysona:
"Znalazłem się w niezłym towarzystwie, zadając te same pytania, co [biblijny] Hiob. Dlaczego cierpimy? Dlaczego świat jest tak niesprawiedliwy? Jaki sens mają tragedie i ból?"
Być może ty również szukasz na to odpowiedzi.

Znalezienie zadowalających odpowiedzi niewątpliwie bardzo dużo daje.
Pewien profesor, który przeżył koszmar obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, zauważył:

"Nic tak skutecznie nie pomaga w przetrwaniu nawet najgorszych warunków, jak świadomość, że się prowadzi sensowne życie".
Jego zdaniem nawet zdrowie psychiczne człowieka ma związek z poszukiwaniem sensu życia.

W ciągu stuleci niejeden pragnął znaleźć odpowiedzi na te pytania z pomocą religii.
Kiedy Gautama (Budda) ujrzał człowieka chorego, starca i zmarłego, zaczął szukać oświecenia, a więc sensu życia, w religii, ale nie wierzył w osobowego Boga. Inni podejmowali takie poszukiwania w swoich kościołach.

A co z ludźmi współczesnymi? Wielu zwraca się ku nauce, uznając, że religia ani Bóg w niczym im nie pomogą. W książce Religion and Atheism (Religia i ateizm) powiedziano:
Im bardziej rozwija się nauka, tym mniej miejsca zdaje się pozostawać dla Boga. Bóg został skazany na banicję".

Dlaczego nie uznają Stwórcy?

Tendencja do odrzucania religii oraz Boga ma swe korzenie w poglądach filozoficznych ludzi, którzy podkreślali konieczność kierowania się wyłącznie rozumem.
Karol Darwin uważał, iż pochodzenie świata istot żywych lepiej daje się wyjaśnić "doborem naturalnym" niż istnieniem Stwórcy.
Zygmunt Freud nauczał, iż Bóg to iluzja. Od czasów
Fryderyka Nietzschego po dziś dzień znajduje wyznawców pogląd, że "Bóg jest martwy". Podobne idee występują też w filozofiach Wschodu.
Zdaniem nauczycieli buddyzmu w ogóle nie trzeba nic wiedzieć o Bogu.
A jak oznajmił profesor Tetsuo Yamaori, dla sintoistów "bogowie są jedynie ludźmi".

Czy to powszechne powątpiewanie w istnienie Stwórcy jest uzasadnione?
Zapewne znasz niejeden "fakt naukowy", który głoszono w przeszłości, a który z czasem okazał się całkowicie błędny.
Przez całe stulecia uważano na przykład, że Ziemia jest płaska i że wokół niej obraca się cały wszechświat, ale jak wiemy, jest zupełnie inaczej.

A co powiedzieć o późniejszych ideach naukowych? Na przykład XVIII-wieczny filozof Dawid Hume - który nie uznawał istnienia Stwórcy - nie potrafił w żaden sposób wytłumaczyć, skąd się wzięły na Ziemi złożone konstrukcje biologiczne.
Darwin swą teorią usiłował wyjaśnić, jak się rozwinęły różne formy życia, ale nie podał wytłumaczenia, jak ono powstało ani jaki sens ma nasze życie.

W rezultacie sporo naukowców oraz innych osób ma poczucie, że czegoś tu brakuje.

Teorie naukowe starają się odpowiedzieć na pytanie: jak?, a tymczasem podstawowe pytanie brzmi: dlaczego?
Ale ludzie wychowani w środowiskach kultywujących wiarę w Stwórcę też nie są wolni od rozterek. W Europie pewna młoda studentka historii oświadczyła:

"Moim zdaniem Bóg jest martwy. Gdyby naprawdę istniał, na świecie nie byłoby tak beznadziejnie: Niewinni ludzie cierpią straszliwy głód; wymierają gatunki zwierząt (...) Koncepcja Stwórcy jest niedorzeczna".
Obserwując panujące wszędzie warunki, wielu nie potrafi zrozumieć, dlaczego Stwórca - jeśli istnieje - nie zmienia tego na lepsze.

Trzeba jednak przyznać, że niejeden odrzuca istnienie Stwórcy przede wszystkim dlatego, że nie chce w Niego wierzyć.
Pewien europejski przemysłowiec oświadczył w rozmowie ze swym pracownikiem:

"Nawet gdyby Bóg osobiście mi powiedział, bym zmienił swe życie, i tak bym tego nie zrobił. Chcę żyć, jak mi się podoba".
Najwyraźniej niektórzy uważają, że uznawanie władzy Stwórcy nie dałoby się pogodzić z ich wolnością osobistą lub stylem życia. Mogą więc twierdzić:
"Wierzę tylko w to, co widzę, a nie potrafię zobaczyć niewidzialnego Stwórcy".


Pomijając kwestię, dlaczego poszczególne osoby nie uznają Stwórcy, w dalszym ciągu wymagają odpowiedzi pytania dotyczące życia i tego, jaki ono ma sens.

Nazajutrz po wylądowaniu ludzi na Księżycu zapytano teologa Karla Bartha, co sądzi o tym sukcesie techniki. Odparł wtedy: "Nie rozwiązuje to żadnego z problemów, które spędzają mi sen z oczu".
Dzisiaj człowiek lata w przestrzeń kosmiczną oraz śmiga po cyberprzestrzeni. Jednakże ludzie myślący dostrzegają, że potrzebny jest jakiś głębszy cel, coś, co by ich życiu nadało sens.

W książce Belief in God and Intellectual Honesty (Wiara w Boga a uczciwość intelektualna) zauważono, że człowiek przejawiający "uczciwość intelektualną" jest "gotów zbadać to, co uznaje za prawdę", i "z dostateczną uwagą przyjrzeć się innym dostępnym argumentom".


A jeśli On jest? Czy jest osobą i czy wywiera wpływ na nasze życie? Dzięki rozważeniu tych spraw lepiej zrozumiemy, w jaki sposób możemy nadać głębszy sens naszemu życiu i uczynić je szczęśliwszym.
Powrót do góry
   
Black lady Płeć:Kobieta
Φιλ
Φιλ

Dołączyła: 13 Kwi 2006
Posty: 25
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 7/9
 77%
PostWysłany: 2006-04-21, 22:34    Dodaj użytkownika do listy ignorowanych  Odpowiedz z cytatem

Milujacy prawde przykro mi, ale przekonywanie mnie o istnieniu Boga jest calkowita strata czasu. Mam juz wyrobione swoje zdanie na ten temat Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Miłujący prawdę
-Usunięty-
Gość
Poziom: 378
HP: 51551958/51551958
 100%
MP: 0/24568549
 0%
EXP: 26045/247964
 10%
PostWysłany: 2006-05-05, 08:46   

Ktoś już na tym forum napisał, że "Tylko krowa nie zmienia swoich pogladów".

Jednak człowiek nie ma się trzymac kurczowo swoich poglądów, ale ma być otwarty na prawdę, ma miłować prawdę i wszystko odrzucić dla jej zgłębienia i badania, i szukania.
Musi robic wysiłki by znaleźć mądrość Bożą czyli z góry.
Człowiek ma kochać Boga ze względu na Niego samego, a nie ze względu na raj, który ludziom sprawiedliwym obiecał.

Odrzucasz, ale na dobrą sprawę nie wiesz co odrzucasz.
A to chyba jest złe - prawda?
Masz wolną wolę i zrobisz jak zechcesz.
I rób.
Powrót do góry
   
Black lady Płeć:Kobieta
Φιλ
Φιλ

Dołączyła: 13 Kwi 2006
Posty: 25
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 7/9
 77%
PostWysłany: 2006-05-05, 15:02    Dodaj użytkownika do listy ignorowanych  Odpowiedz z cytatem

Z tym sie zgodze,ze czlowiek musi byc otwarty na inne poglady, ale wiara w Boga jest praktycznie zmiana zycia i patrzenia innymi oczami na swiat. Mi narazie swiat sie podoba i nie zamierzam przystapic do wierzacych. Moze jak bede schorowana babcia i nie bede miala zadnej nadziei na jutro to bede szukala oparcia w Bogu. Poki co zycie i tak jest piekne nawet bez Boga;)

Milowanie Boga za to, ze istnieje jest dla mnie bez sensu. Rownie dobrze moglabym milowac roze za to, ze jest piekna, ale jaki to ma sens?

Na Twoje nieszczescie wiem co odrzucam. Nie podobaja mi sie zasady zycia, ktore preferuja wierzacy, poniewaz wprowadzaja stwierdzenie, ze musimy cierpiec, aby zaznac szczescia. Chyba nikt nie lubi cierpienia, ktore wiaze sie z przykrymi sytuacjami w naszym zyciu. Cierpienie przez cale zycie jest dla mnie rownoznaczne z jego straceniem. Umeczajac sie ciagle marnujemy szczescie, ktore nam dano. I wszystko to w imie Boga... To tak jak z gory po urodzeniu zawiesiliby nam kose nad glowa;/ Na dodatek strasznie drazni mnie hipokryzja, ktora reprezentuje kosciol i jego czlonkowie. Wiara w Boga rowniez strasznie ogranicza. Nie rob tego, nie rob tamtego, bo nie bedziesz zbawiony;/ W przeciwienstwie do Ciebie potrafie zyc bez Boga mimo, ze czasami sobie nie radze, ale trudno. Czlowiek jest tylko czlowiekiem i uczy sie na bledach:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Miłujący prawdę
-Usunięty-
Gość
Poziom: 378
HP: 51551958/51551958
 100%
MP: 0/24568549
 0%
EXP: 26045/247964
 10%
PostWysłany: 2006-05-27, 20:03   

Black lady napisał/a:
Z tym sie zgodze,ze czlowiek musi byc otwarty na inne poglady, ale wiara w Boga jest praktycznie zmiana zycia i patrzenia innymi oczami na swiat. Mi narazie swiat sie podoba i nie zamierzam przystapic do wierzacych. Moze jak bede schorowana babcia i nie bede miala zadnej nadziei na jutro to bede szukala oparcia w Bogu. Poki co zycie i tak jest piekne nawet bez Boga;)

Milowanie Boga za to, ze istnieje jest dla mnie bez sensu. Rownie dobrze moglabym milowac roze za to, ze jest piekna, ale jaki to ma sens?

Na Twoje nieszczescie wiem co odrzucam. Nie podobaja mi sie zasady zycia, ktore preferuja wierzacy, poniewaz wprowadzaja stwierdzenie, ze musimy cierpiec, aby zaznac szczescia. Chyba nikt nie lubi cierpienia, ktore wiaze sie z przykrymi sytuacjami w naszym zyciu. Cierpienie przez cale zycie jest dla mnie rownoznaczne z jego straceniem. Umeczajac sie ciagle marnujemy szczescie, ktore nam dano. I wszystko to w imie Boga... To tak jak z gory po urodzeniu zawiesiliby nam kose nad glowa;/ Na dodatek strasznie drazni mnie hipokryzja, ktora reprezentuje kosciol i jego czlonkowie. Wiara w Boga rowniez strasznie ogranicza. Nie rob tego, nie rob tamtego, bo nie bedziesz zbawiony;/ W przeciwienstwie do Ciebie potrafie zyc bez Boga mimo, ze czasami sobie nie radze, ale trudno. Czlowiek jest tylko czlowiekiem i uczy sie na bledach:)


Widzisz to co ciebie denerwuje i powoduje odrzucenie Boga, pochodzi od religii, ktora nie zna prawdy. Nie zna prawdy więc naucza to co zna. To zaś nie ma z prawda i prawdziwym Bogiem nic wspólnego.
Pismo Święte zaś mówi, iż 'milość do Boga to przestrzeganie Jego przykazan, a one nie sa dla nas uciążliwe'.
Człowiek zawsze musi postępować tak jak tego wymaga od niego ktoś inny. Czy to rodzic, nauczyciel czy przełożony, jednak nad nimi wszystkimi jest Bóg.
Historia uczy, chociaz mało z ludzi z tych nauk korzysta, ze należy bedziej wystrzegac sie ludzi niz Boga.
Religie wypaczyły nawet stwierdzenie, ze "Bóg jest milościa". Mówią kłamliwie.
Co więc ludziom pozostaje?
Często uciekaja od Niego.
Powierzyli poznanie prawdy fałszywym nauczycielom, a im właśnie Bóg poznać prawdy nie dał. Cóż więc?
Sama zacznij dociekać i szukać prawdy!
Powrót do góry
   
Black lady Płeć:Kobieta
Φιλ
Φιλ

Dołączyła: 13 Kwi 2006
Posty: 25
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 7/9
 77%
PostWysłany: 2006-05-28, 10:27    Dodaj użytkownika do listy ignorowanych  Odpowiedz z cytatem

Hmmm, prawda jest taka, ze Bog jest zbyt idealizowany przez ludzi;/ Niestety z wielu sytuacji wynika iz nie zawsze Bog sobie ze wszystkim radzi. Tak wiec wyklady ksiezy na temat idealizmu i doskonalosci Wszechmogacego jest dla mnie kompletnie bledne. Pozniej wlasnie ludzie sie pytaja, a dlaczego jest tyle wojen?A dlaczego jest tyle chorob? No i tu ksieza odpowiadaja idiotycznie wg mnie:"Taka jest wola Boza". Nie! Po prostu Bog nie nad wszystkim jak widac potrafi zapanowac,a wierzacy nie chca sie do tego przyznac, poniewaz Bog jest istota nadprzyrodzona i ich zdaniem silniejsza. Ukrywa sie prawde, bo ludzie sa slabi i szukaja schronienia czy pomocy u istoty "wyzszej" i silniejszej Wink Czuja wtedy, ze ktos ich wspiera. Ktos kto moze zlagodzic nasze cierpienia i wesprzec nas w trudnych sytuacjach. Bog jest osrodkiem wsparcia dzieki, ktoremu nie czujemy sie tacy bezradni. Nie watpie, ze Bog istnieje, ale na pewno nie jest tak idealny...jest na to milion dowodow;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Miłujący prawdę
-Usunięty-
Gość
Poziom: 378
HP: 51551958/51551958
 100%
MP: 0/24568549
 0%
EXP: 26045/247964
 10%
PostWysłany: 2006-06-13, 10:09   

Black lady napisał/a:
Hmmm, prawda jest taka, ze Bog jest zbyt idealizowany przez ludzi;/ Niestety z wielu sytuacji wynika iz nie zawsze Bog sobie ze wszystkim radzi. Tak wiec wyklady ksiezy na temat idealizmu i doskonalosci Wszechmogacego jest dla mnie kompletnie bledne. Pozniej wlasnie ludzie sie pytaja, a dlaczego jest tyle wojen?A dlaczego jest tyle chorob? No i tu ksieza odpowiadaja idiotycznie wg mnie:"Taka jest wola Boza". Nie! Po prostu Bog nie nad wszystkim jak widac potrafi zapanowac,a wierzacy nie chca sie do tego przyznac, poniewaz Bog jest istota nadprzyrodzona i ich zdaniem silniejsza. Ukrywa sie prawde, bo ludzie sa slabi i szukaja schronienia czy pomocy u istoty "wyzszej" i silniejszej. Czuja wtedy, ze ktos ich wspiera. Ktos kto moze zlagodzic nasze cierpienia i wesprzec nas w trudnych sytuacjach. Bog jest osrodkiem wsparcia dzieki, ktoremu nie czujemy sie tacy bezradni. Nie watpie, ze Bog istnieje, ale na pewno nie jest tak idealny...jest na to milion dowodow;)


Przytoczyłem cała twoja wypowiedź, bo wynika z niej jedno:
"Bóg jest winien wszystkiemu co złe na ziemi"!
Jest to jednak nieprawdą.

Taki pogląd szerza religie, które prawdy nie znają. Nie umieja odpowiedziec na pytanie: Dlaczego tyle zła jest na ziemi?

Mówią bzdury, uczą kłamstw, zwodzą innych, bo sami nie mają odwagi przyznać się do niewiedzy. Tacy zadają największy ból ludziom, a jeszcze większy Bogu - obrażając Go.
To przez ich nauki, wsparte ludzkimi filozofiami, ludzie odsuwaja sie od Boga, mówią o Nim obraźliwie.
Tak jak ty!
Nie uświecają Jego imienia, mało odrzucili je, sami zapominają jak Bóg ma na imię i co Jego imię znaczy.
Tak jak ty!
Jednak modlą się "święć się imię twoje" nic z tego nie rozumieją.
I tak nauczają.
Czy tak sie nie modlisz?

Pytanie jest więc takie:
"Dlaczego jest tyle cierpień i dlaczego Bóg dopuszcza cierpienia? Dlaczego Jehowa dopuszcza istnienie zła?"

Z pytaniem tym wyznawcy różnych religii zwracają się do swych duchowych przywódców i nauczycieli. Jaką słyszą odpowiedź?
Dowiadują się, że taka jest wola Boga, który już dawno temu ustalił bieg wszystkich wydarzeń, również tych tragicznych, że drogi Boże są tajemnicą albo że Bóg sprowadza na ludzi śmierć-także na dzieci -aby mieć ich przy sobie w niebie. Ale jak już się przekonaliśmy, Jehowa nigdy nie powoduje tego, co złe. Biblia wyjaśnia: „Dalekie niech będzie od prawdziwego Boga, by miał postępować niegodziwie, a Wszechmocny-działać niesprawiedliwie!" (Hioba 34:10).
Czy wiesz, dlaczego wielu ludzi niesłusznie obwinia Boga o wszystkie cierpienia na świecie?
Często dlatego, że według nich to On rządzi tym światem. Nie znają prostej, lecz ważnej prawdy, którą przedstawia Biblia.
Otóż rzeczywistym władcą tego świata jest Szatan Diabeł.
Biblia mówi otwarcie: „Cały świat podlega mocy niegodziwca" (l Jana 5:19).
Czy nie przyznasz, że to wiele wyjaśnia?
Ten świat odzwierciedla osobowość niewidzialnej istoty duchowej, która „wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię" (Objawienie 12:9).
Szatan to przepełniony nienawiścią, okrutny oszust. Nic dziwnego, że w świecie podległym jego wpływom króluje nienawiść, okrucieństwo i oszustwo.
Właśnie to jest jedną z przyczyn ludzkich cierpień.
Oto druga przyczyna powstała od chwili buntu w ogrodzie Eden, a są nią sami ludzie niedoskonali i grzeszni. Z tego powodu mają skłonność do walki o władzę, co z kolei prowadzi do wojen, ucisku i
cierpień (Kaznodziei 4:1; 8:9).
Jest i trzecia przyczyna a jest nią „czas i nieprzewidziane zdarzenie" (Kaznodziei 9:11).

W świecie, który nie korzysta z opiekuńczej władzy Jehowy - Boga, różne osoby cierpią nieraz dlatego, że znalazły się gdzieś w nieodpowiedniej chwili.
Świadomość, że Bóg nie powoduje cierpień, bardzo nas pokrzepia. Nie jest On odpowiedzialny za wojny, przestępstwa, ucisk czy nawet klęski żywiołowe, przysparzające ludziom zgryzot.
Musimy jednak ustalić, dlaczego do tego wszystkiego dopuszcza. Skoro jest wszechmocny, to dysponuje wystarczającą mocą, by położyć kres takim udrękom.
Jest pod kazdym względem doskonały!
Co Go powstrzymuje?
Na pewno ma ku temu ważny powód, bo przecież jak już wiemy, jest zarazem przepełniony miłością, troszczy się o ludzi.
Musiałabyś chcieć poznać te powody. Czy chcesz?
Powrót do góry
   
Black lady Płeć:Kobieta
Φιλ
Φιλ

Dołączyła: 13 Kwi 2006
Posty: 25
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 7/9
 77%
PostWysłany: 2006-06-13, 15:30    Dodaj użytkownika do listy ignorowanych  Odpowiedz z cytatem

Przytoczyłem cała twoja wypowiedź, bo wynika z niej jedno:
"Bóg jest winien wszystkiemu co złe na ziemi"!
Jest to jednak nieprawdą.


Nie powiedzialam tak i tak nie mysle. Najwyrazniej zle mnie zrozumiales. Uwzglednilam w mojej wypowiedzi to, ze Bog nie potrafi nad wszystkim zapanowac. Nie powiedzialam, ze wszystko co stworzyl i co czyni jest zle. A to juz jest roznica;) Na dodatek moim zdaniem nie powinienes selekcjonowac innych religii, bo dobrze znasz tylko swoja, a ocenianie innych wyznan poprzez "wyglad zewnetrzny" jest bezpodstawne i glupie. I co z tego, ze nie naleze do zadnego wyznania i nie czcze Boga? Mam do tego prawo jak kazdy inny:) Irytuje mnie Twoj sposob postrzegania ludzi poza kregiem Swiadkow Jehowy, bo uwazasz z gory, ze masz racje i mowisz prawde. Tylko Bog zna prawde i wie jak jest. My mozemy co najwyzej przyjmowac pewne fakt badz nie:) I mam takie drobne pytanko...Czy moglbys wypowiadac sie w wiekszej czesci swoimi slowami, a nie fragmentami zerznietymi z ksiazki pt."Czego naprawde uczy Biblia?" Bo tak sobie czytam i prawie slowo w slowo jest zacytowane z tej ksiazeczki. Nie masz wlasnego zdania?;]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Czulu Płeć:Mężczyzna
Φιλοσοφ
Filozof niedzielny
Φιλοσοφ


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 276
Skąd: sie bierze glupota ?
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 19/35
 54%
PostWysłany: 2006-06-13, 16:16    Dodaj użytkownika do listy ignorowanych  Odpowiedz z cytatem

Black Lady napisał/a:
Irytuje mnie Twoj sposob postrzegania ludzi poza kregiem Swiadkow Jehowy, bo uwazasz z gory, ze masz racje i mowisz prawde


Blyskotliwe spostrzezenie !

Cytat:
Nie masz wlasnego zdania?;]


A czy pustynia jest naturalnym srodowiskiem zycia pingwinow Mr. Green ?

_________________
"Filozof optymista wierzy, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów, filozof pesymista obawia się, że to prawda." - Władysław Krajewski

Strategia działania demonów
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Black lady Płeć:Kobieta
Φιλ
Φιλ

Dołączyła: 13 Kwi 2006
Posty: 25
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 7/9
 77%
PostWysłany: 2006-06-13, 18:22    Dodaj użytkownika do listy ignorowanych  Odpowiedz z cytatem

Ah i mam taka drobna prosbe Milujacy prawde;) Wez nie opieraj wszystkiego na Biblii, bo nie na niej swiat sie konczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Miłujący prawdę
-Usunięty-
Gość
Poziom: 378
HP: 51551958/51551958
 100%
MP: 0/24568549
 0%
EXP: 26045/247964
 10%
PostWysłany: 2006-06-16, 12:18   

Czulu napisał/a:
A czy pustynia jest naturalnym srodowiskiem zycia pingwinow Mr. Green ?


A przodkowie ludzi muszą pochodzić z Marsa?
Znasz jakies naturalne środowisko lepiej przystosowane dla ludzi niż Ziemia?
A w ogóle czy masz jakąś lepszą propozycję od tej pokazanej ludziom przez Boga w Biblii?
Jeśli nie masz, to próżne twoje pisanie, bo wzystko co ludzie mogli wymyślic juz wymyslili i do niczego, a raczej do złego ich jedynie zaprowadziło.
Cieszysz się, Czulu?
Czy nie jesdnak z siebie samego się cieszysz? Cóz to jednak znaczy? Nic.

Cytat:
Ah i mam taka drobna prosbe Milujacy prawde;) Wez nie opieraj wszystkiego na Biblii, bo nie na niej swiat sie konczy.

Sama wskazałaś na źródło swych poglądów. Bo gdybyś czytała i znała Slowo Boga - Biblię mówiłabys tak jak ja.
Jest tylko jedna religia prawdziwa - więc pozostłe jakie są.
A która jest prawdziwa?
Ta która pochodzi od Boga - Stwórcy. Tylko to jest prawdą.


Black lady napisał/a:
Uwzglednilam w mojej wypowiedzi to, ze Bog nie potrafi nad wszystkim zapanowac. Nie powiedzialam, ze wszystko co stworzyl i co czyni jest zle. A to juz jest roznica;)

Czytasz w Biblii i widzisz co się dzieje na świecie i wiesz, że "bogiem" tego "świata" jest Szatan on nikogo nie miłuje poza sobą, ludzi zwodzi, zabija.
Czyni tak, bo pierwsi ludzie zaakceptowali go i poszli za nim. Słuchaja jego nauk, przyjęli jego ducha - ducha tego "świata" dalekiego od prawdziwego Boga. Ten duch powoduje, że ludzie nie umieją się porozumieć nie umieją znaleźć prawdy - nie chca jej znaleźć.
Jeśli "bogiem" jest Szatan to prawdziwy Bóg nie pomaga mu w rządzeniu światem - ludźmi odrzucającymi Boga.
Bóg prawdziwy dopuszcza do złego, by człowiek zobaczył co warte sa służby Szatanowi, co przynosi bunt przeciw Bogu, że człowiek tak został przez Niego stworzony, iż sam rządzić się nie potrafi..
Ludzie okazali sie twardogłowi, pustogłowi, stali się gorsi od zwierzat, bo mając rozum uznalu jego bezuzyteczność.
Oczywiście wolno im tak wybrać jest to jednak też wybór określonych skutków odejścia od Boga, od tej wskazanej przez Niego drogi.
Jakie sa skutki?
Rozglądnij się. Przykre prawda?
Black lady napisał/a:
Tylko Bog zna prawde i wie jak jest. My mozemy co najwyzej przyjmowac pewne fakt badz nie:) I mam takie drobne pytanko...Czy moglbys wypowiadac sie w wiekszej czesci swoimi slowami, a nie fragmentami zerznietymi z ksiazki pt."Czego naprawde uczy Biblia?" Bo tak sobie czytam i prawie slowo w slowo jest zacytowane z tej ksiazeczki. Nie masz wlasnego zdania?;]


Nie tylko Bóg zna prawdę! Jezus wyraźnie powiedział:
"Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli". Cóz więc?
Jehowa nie jest stronniczy, dał siebie poznać i poznac prawde o Nim samym i o ludziach w takim zakresie w jakim ludzie mogliby poznać i zrozumieć i przyjąc.
Więcej nam na razie nie otrzeba.
Daje nam życie wieczne, jednak mowi iż nie wystarczy ono ludziom by do konca poznali Boga.
Więc nie usprawiedliwiaj swej niewiedzy jakimiś ogólnymi frazesami - bo to kłamstwo, typowo po katolicku.
Mówie od siebie.
Kto wprowadził do ludzkich umysłów pogląd, że jesli wielu mówi tymi samymi słowami, to znak braku indywidualnego myslenia?
To totalna bzdura.
Czy Polak może powiedziec do Polaka, mów do mnie po niemiecku bo po polsku ciebie nie rozumiem?
To fakt iż język oparty na znajomości Biblii jest nie do zrozumienia dla ateisty, katolika czy przedstawiciela innej fałszywej religii.
I co jeszcze najciekawsze, iż zrozumienie tych pojęć nie zależy jedynie od ludzi.
Jezus powiedział: "Nikt do mnie nie przyjdzie, jeśli go nie pociagnie mój Ojciec, ktory jest w niebie".
A czy ktoś zmieni swe życie i drogę bez zrozumienia dlaczego chce ją zmienić?
Na jaką chce ja zmienić? itd., itd?
Sama po sobie widzisz, ze chociaz czytasz tę książkę, to jednak jest sporo zagadnień których nie rozumiesz, bo razi ciebie fakt iż mogę się nią posługiwać.
Mam pytanie:
Czy rozumiesz te słowa: "
6 A mądrość głosimy wśród dojrzałych, lecz nie mądrość tego systemu rzeczy ani władców tego systemu rzeczy, którzy mają się obrócić wniwecz. 7 Ale głosimy mądrość Bożą w świętej tajemnicy, mądrość ukrytą, którą przed systemami rzeczy Bóg z góry wyznaczył ku naszej chwale. 8 Mądrości tej nie poznał żaden z władców tego systemu rzeczy, bo gdyby ją znali, nie zawiesiliby na palu chwalebnego Pana. 9 Ale jak jest napisane: "Oko nie widziało i ucho nie słyszało ani się w sercu człowieka nie zrodziło, co Bóg przygotował dla tych, którzy go miłują". 10 Gdyż właśnie nam Bóg to objawił przez swego ducha, bo duch bada wszystko, nawet głębokie sprawy Boże.

11 Któż bowiem z ludzi zna sprawy człowieka, oprócz ducha człowieczego, który w nim jest? Tak też nikt nie poznał spraw Bożych, oprócz ducha Bożego. 12 A my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz ducha, który jest od Boga, abyśmy znali to, co zostało nam życzliwie dane przez Boga. 13 O tych też sprawach mówimy nie słowami, których uczy mądrość ludzka, lecz takimi, których uczy duch, gdyż łączymy duchowe sprawy z duchowymi słowami.

14 Ale człowiek fizyczny nie przyjmuje spraw ducha Bożego, bo są dla niego głupstwem; i nie może ich poznać, ponieważ osądza się je duchowo. 15 Natomiast człowiek duchowy osądza doprawdy wszystko, lecz sam nie jest osądzany przez żadnego człowieka. 16 Albowiem "któż poznał umysł Jehowy, żeby mógł go pouczać?" My wszakże mamy umysł Chrystusowy."?
Powrót do góry
   
Black lady Płeć:Kobieta
Φιλ
Φιλ

Dołączyła: 13 Kwi 2006
Posty: 25
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 7/9
 77%
PostWysłany: 2006-06-16, 22:30    Dodaj użytkownika do listy ignorowanych  Odpowiedz z cytatem

Miłujący prawdę napisał/a:
Jest tylko jedna religia prawdziwa - więc pozostłe jakie są.
A która jest prawdziwa?
Ta która pochodzi od Boga - Stwórcy. Tylko to jest prawdą.

Jakie sa pozostale...?! Nie wiem w ogole jak mozna tak mowic! Tylko Twoja religia jest ok, a reszta to co wyznawcy Szatana przepraszam???;/ Wszystkie religie pochodza od Boga z tym, ze niektore wyznania czcza Go pod inna postacia. Buddysci wyznaja Budde i jest to ten sam Bog, w ktorego wierzysz Ty tylko inaczej wyglada;/ Swiadkowie Jehowy wymagaja tolerancji od innych, zeby nie najezdzali na ich religie a tu prosze! Sytuacje sie odwrocily. Mowiles wczesniej o otwarciu na swiat i inne poglady, a sam zamykasz sie w scislym kregu.

Miłujący prawdę napisał/a:
Nie tylko Bóg zna prawdę! Jezus wyraźnie powiedział:
"Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli".

A znasz kogos kto obecnie wie tyle samo co Bog? Nie sadze. Stworca w porownaniu do innych wie o wiele wiecej i prawda o wszystkim jest przeznaczona dla Niego;] Sa pewne rzeczy, o ktorych czlowiek nigdy sie nie dowie. Tak musi byc.

Miłujący prawdę napisał/a:
To fakt iż język oparty na znajomości Biblii jest nie do zrozumienia dla ateisty, katolika czy przedstawiciela innej fałszywej religii.

Czyzby? A moze to Ty zle rozumiesz Biblie? Jak sie chce to sie potrafi i kazdy czlowiek moze zrozumiec Pismo Swiete jezeli naprawde bedzie tego chcial. I ateizm moj drogi to nie jest religia. Ateisci sa neutralna czescia spoleczenstwa, ktora w ogole nie wyznaje zadnej religi<Smile Ciekawi mnie jeszcze na jakiej podstawie okreslasz czy religia jest falszywa czy nie? Jak juz wspomnialam prawie kazda religia wyznaje tego samego Boga pod inna postacia wiec zadaj sobie sam pytanie: Czy Bog pod inna postacia jest wg Ciebie falszywy?

Miłujący prawdę napisał/a:
Sama po sobie widzisz, ze chociaz czytasz tę książkę, to jednak jest sporo zagadnień których nie rozumiesz, bo razi ciebie fakt iż mogę się nią posługiwać.

Wielu bardzo madrych i uduchowionych ludzi nie potrafi do konca zrozumiec Biblii. Nie ma sie tu czego wstydzic. Ludzie interpretuja Biblie na swoj sposob. Kazdy z osobna ma inne zdanie. Nie razi mnie fakt, ze mozesz sie nia poslugiwac. Kazdy moze w zaleznosci od tego czy tego chce czy nie. Kwestia checi. Z wskazanych cytatow wynika, ze sa tajemnice, ktore nigdy nie zostana nam ujawnione gdyz podpieraja nasza wiare i musimy trwac gleboko w przekonaniu, ze bedzie tak jak chcial Bog i wszystko bedzie sie toczylo tak jak jest zapisane w Pismie Swietym. Wierzymy w cos czego nigdy nie zobaczylismy i nie uslyszelismy. Niedoswiadczylismy na wlasnej skorze i ufamy tylko slowom w Biblii. Ja uwazam, ze kazdy jest kowalem wlasnego losu i to ode mnie zalezy moje zycie. Bog moze mi je tylko odebrac jednak podczas, gdy ono trwa ja nad nim decyduje. Dyskusja z Toba jest nieco bezsensowna, bo jestes przekonany, ze w 100% masz racje( a skad ta pewnosc?) i tepisz wszystkie inne wyznania, co przypomina nieco zachowanie rasistow w stosunku do murzynow:) Troche bardziej bys sie otworzyl na inne religijne poglady zamiast kurczowo sie trzymac jednego hmm? Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Miłujący prawdę
-Usunięty-
Gość
Poziom: 378
HP: 51551958/51551958
 100%
MP: 0/24568549
 0%
EXP: 26045/247964
 10%
PostWysłany: 2006-06-17, 14:07   

Black lady napisał/a:
Wszystkie religie pochodza od Boga z tym, ze niektore wyznania czcza Go pod inna postacia. Buddysci wyznaja Budde i jest to ten sam Bog, w ktorego wierzysz Ty tylko inaczej wyglada;


Myślę, że dobrze wskazałas na Buddyzm, b to szczególny przykład braku wspólnych Buddy z prawdziwym Bogiem. Widzę, ze raczej mało wiesz na temat Buddyzmu. Więc posłuchaj:
"Nauki buddyzmu są niejasne i każdy tłumaczy je na swój sposób. Buddyzm japoński jest całkiem inny niż buddyzm wyznawany w Azji Południowo-Wschodniej. Poza tym poszczególne osoby różnią się w swoich zapatrywaniach.
Czy wiesz o tym, że:
Buddyzm nie uznaje Boga istniejącego niezależnie od naszej świadomości - Stwórcy jako oso­by. Jednakże wielu buddystów oddaje cześć wizerunkom i relikwiom Buddy.

Siddhartha Gautama, któremu nadano tytuł „Budda”, jest dla swych wyznawców ideałem religijnym, do którego mają dążyć. Zachęcał do osiągania stanu oświecenia przez poznawanie człowieka z ludzkiego punktu widzenia oraz wyzwolenie się z więzów cierpienia przez opanowanie ducha i odrzucenie wszelkich pragnień ziemskich. Nauczał, że 'dzięki temu można osiągnąć nirwanę - ostateczne wy­zwolenie od ponownego wcielenia, czyli wędrówki duszy.

Buddyści oddają cześć przodkom, widząc w nich źródło swego życia.
Chociażby tylko po tych informacjach dalej uważasz, ze

Black lady napisał/a:
jest to ten sam Bog, w ktorego wierzysz Ty tylko inaczej wyglada;

Jak więc jest prawda?
Powiedz co znacza słowa wypowiedziane przez Jezusa do swych uczniów "Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli"?
Czy wiesz?
Dlaczego Jezus zwalczał Faryzeuszy, Saduceuszy i inne sekty uzurpujace sobie prawo narzucania ludziom jak czcic Boga?
Według ciebie, to były dobre religie, bo
Black lady napisał/a:
jest to ten sam Bog, w ktorego wierzysz Ty tylko inaczej wyglada;

Jak więc widzisz prawda jest inna.
Powinnas ja poznać, a tak to chociaż przytaczasz popularne opinie, to jednak nieprawdziwe.

Black lady napisał/a:
Swiadkowie Jehowy wymagaja tolerancji od innych, zeby nie najezdzali na ich religie a tu prosze! Sytuacje sie odwrocily. Mowiles wczesniej o otwarciu na swiat i inne poglady, a sam zamykasz sie w scislym kregu.


Jestem tolerancyjny i nie moja jest rzeczą walczyc z religiami, jednak "świadek Jehowy"
musi trzymac się prawdy. Jehowa jest Bogiem prawdy i ktoś kto o Nim świadczy musi trzymac sie prawdy.
W tym zas temacie dla wielu prawda niesie zaskoczenie i to tak dalekie, ze nie przyjmuja tego.
Zostawiam ich, bo maja do tego prawo.
Ale przykazanie Jezusa, iż "Masz miłować bliźniego swego, jak siebie samego" powoduje, ze staram się nie zachowywać informacji, które posiadam i głoszę, rozmawiam i dyskutuję.
Black lady napisał/a:
A znasz kogos kto obecnie wie tyle samo co Bog? Nie sadze. Stworca w porownaniu do innych wie o wiele wiecej i prawda o wszystkim jest przeznaczona dla Niego;] Sa pewne rzeczy, o ktorych czlowiek nigdy sie nie dowie. Tak musi byc.


Nie rozpędzaj się. Na dzień dzisiejszy Bóg dał poznac sie na tyle, na ile potrzebne jest owo poznanie do zbawienia. Ludzie musza się dowiedzieć, od czego ono zależy. To bardzo dużo. Czytasz w Biblii, iż życia wiecznego człowiekowi nie starczy do poznania Boga.
Czy glina może poznać Garncarza.
By żyć zgodnie z wymogami Boga nie trzeba wiedzieć wszystkiego i nie trzeba zadawać sobie jakichs wymyslnych pytań, bo jest to niepotrzebne.
Przyjdzie czas gdy wiedza ludzka jak i jego mozliwosci poznawcze znacznie wzrosną, a będzie to w nowym porządku.

Black lady napisał/a:
Jak sie chce to sie potrafi i kazdy czlowiek moze zrozumiec Pismo Swiete jezeli naprawde bedzie tego chcial. I ateizm moj drogi to nie jest religia. Ateisci sa neutralna czescia spoleczenstwa, ktora w ogole nie wyznaje zadnej religi


Nie jest możliwe samodzielne poznanie Biblii!
Gdy Jezus przyszedł na ziemię zebrał dwunastu i nauczał, tłumaczył Pismo świete, przedstawił im swego Ojca, ktory jest w niebie.
Tak powołana została klasa "Niewolnika wiernego i roztropnego", który dostarcza pokarmu na czas słuszny. Dba o mienie Jezusa. Wyjasnia zapis biblijny, wskazuje realizowanie sie proroctw, naucza i ostrzega. Przeczytaj Objawienie 1:1-3.
Po śmierci Jezusa powołane zostało 'Ciało kierownicze' - bracia przewodzacy Zborom.

Zaś jeśli chodzi o ateizm - to od dawna uważa się, ze jest on efektem fałszywych nauk nominalnego chrzescijństwa.

Do jakiego wniosku dochodzisz po zbadaniu dowodów dostarczonych przez „księgę” natury i Biblię? Otóż obie te księgi mają dziś nie mniejsze znaczenie niż dawniej. Jeżeli odrzucisz uprzedzenia i zdobędziesz się na obiektywizm, przekonasz się, iż wszystkie wątpliwości mają rozsądne wyjaśnienie.
Odpowiedzi są dostępne, trzeba tylko chcieć je odnaleźć.
Jezus oświadczył: „Szukajcie, a znajdziecie”.
Tak więc, krótko mówiąc, większość ludzi zrezygnowała z poszukiwania Boga nie dlatego, że po starannym zbadaniu dowodów uznali, iż Biblia się myli.
Przeciwnie, wielu zniechęciło się z winy chrześcijaństwa, które nie przedstawiało prawdy o Bogu Biblii.
Francuski pisarz P.Valadier powiedział: „Ateizm jest owocem tradycji chrześcijańskiej, która uśmierciła Boga w świadomości ludzi przez ukazywanie Go takim, że nie można weń uwierzyć”.
Tak czy inaczej, pokrzepiające są słowa apostoła Pawła: „Cóż z tego, że niektórzy z nich się sprzeniewierzyli? Czyż niewierność ich zniweczy wierność Boga? Przenigdy! Raczej niech się stanie oczywistym, że Bóg mówi zawsze prawdę, chociażby ludzie kłamali”. Istnieją wszelkie powody do kontynuowania poszukiwań prawdziwego Boga.


[quote="Black lady"]Ciekawi mnie jeszcze na jakiej podstawie okreslasz czy religia jest falszywa czy nie? Jak juz wspomnialam prawie
Black lady napisał/a:
kazda religia wyznaje tego samego Boga pod inna postacia wiec zadaj sobie sam pytanie: Czy Bog pod inna postacia jest wg Ciebie falszywy?


Bóg nie przybiera jikichs różnych postaci. To fałszywe nauki.
W Biblii masz opisanego takiego fałszywego boga nazywa się Baal - jego 450 kapłanów zostało przez Izraelitów zabitych, a Jehowa ich wspierał. Jest też opis boga filistynów - Dagona, którego znaleziono bez rą i nóg jako rybę, bo umieszczono obok niego Arkę Jehowy.
Jak wię odniesiesz sie do przykazania jednego z Dekalogu:
"Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników. Nie wolno ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu".

Cóż więc zmieniasz zrozumienie treści dekalogu?
Jak się maja te twoje wywody, iż

Black lady napisał/a:
Jak juz wspomnialam prawie kazda religia wyznaje tego samego Boga pod inna postacia wiec zadaj sobie sam pytanie: Czy Bog pod inna postacia jest wg Ciebie falszywy?

Sama widzisz, ze błądzisz. Jednak nie ty, bo idziesz za naukami księży, którzy Biblii nie rozumieją. Grzesznikom i bałwochwalcom Bóg nie daje poznac prawdy i Jego Słowa Biblii.

Black lady napisał/a:
Ludzie interpretuja Biblie na swoj sposob. Kazdy z osobna ma inne zdanie. Nie razi mnie fakt, ze mozesz sie nia poslugiwac. Kazdy moze w zaleznosci od tego czy tego chce czy nie. Kwestia checi.


Jednak przyjmij to za fakt, że wpierwszej kolejności Biblia interpretuje się sama.
Jeśli więc jest jakaś niezrozumiała kwestia, to odpowiedzi i pomocy w zrozumieniu należy szukac w niej samej. Ludzie o tym nie wiedzą, mówia więc od siebie, a to zbyt mało..


Black lady napisał/a:
Dyskusja z Toba jest nieco bezsensowna, bo jestes przekonany, ze w 100% masz racje( a skad ta pewnosc?) i tepisz wszystkie inne wyznania, co przypomina nieco zachowanie rasistow w stosunku do murzynow:) Troche bardziej bys sie otworzyl na inne religijne poglady zamiast kurczowo sie trzymac jednego hmm?

Nie tępię, bo nawet tego nie chce robić, ponieważ nie to nalezy do obowiązków świadka Jehowy.
Głosze prawdę. Jako wyuczony i wyszkolony przez Boga znam i głosze prawdę. Nie umiem odpowiedziec na wzystkie pytania, i nie o to chodzi. Znam prawdę tak daleko jak na to pozwolił mi Bóg, jak jest to dla mnie do przyjęcia i zrozumienia, aby iść i innym mówić prawdę o Nim i Jego zamierzeniach jak o Jego planach.
Mam mówic prawdę.
Mam także wysokie świeckie wykształcenie - tytuł naukowy, co pozwala mi mieć szerszy zakres argumentów popierajacych to co glosze.
Mam swobode mowy.

Otwarty jestem na inne religie, iz znam co glosza, wiem gdzie bladza.
A to bardzo duzo.
Prawda jest tylko jedna. Jeden Bog. Jedna religia.
Pozdrawiam.
Powrót do góry
   
Black lady Płeć:Kobieta
Φιλ
Φιλ

Dołączyła: 13 Kwi 2006
Posty: 25
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 7/9
 77%
PostWysłany: 2006-06-17, 22:15    Dodaj użytkownika do listy ignorowanych  Odpowiedz z cytatem

Nie kontynuuje tej dyskusji, bo chyba sie nie rozumiemy. Twoje argumenty mnie nie przekonuja. Zyj dalej w przekonaniu, ze ZAWSZE musisz miec racje, bo najwyrazniej myslisz iz polknales wszystkie rozumy.
Ps: Nie zatruwam sie naukami ksiezy i nie wiem skad wysnules tak dziwaczna teorie. Ateisci z reguly nie chodza do kosciola wiec jak mialabym miec kontakt z taka osoba? Eh i tak szkoda slow. Pewnie zaraz powiesz znowu cos w stylu: Jestes zaslepiona itp. itd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 3 z 4 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  

Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group