Dołączyła: 28 Gru 2004 Posty: 260 Skąd: Warszawa
Poziom: 15
HP: 0/488
0%
MP: 233/233
100%
EXP: 3/35
8%
Wysłany: 2007-11-23, 20:25 Artysta czy degenerat?
Czy to prawda, ?e Kostarykanin zag?odzi? w galerii psa?
Dorota Jarecka 2007-11-20
Cytat:
Przest?pca, któremu udowodniono win?, nie budzi tyle nienawi?ci, co pos?dzany na podstawie plotki artysta.
Artysta czy degenerat? Skandal w galerii Codice w Managui! Artysta z Kostaryki Giullermo "Habakuk" Vargas zap?aci? dzieciom, by znalaz?y na ulicy bezpa?skie zwierz?, przywi?za? je do ?ciany galerii - i pies zdech?. Czy rzeczywi?cie?
Od kilku dni opinia publiczna wstrz?sana jest drastyczn? histori?: artysta zag?odzi? psa. Zap?aci? dzieciom, by znalaz?y na ulicy bezpa?skie zwierz?, przywi?za? je do ?ciany - i pies zdech?. Mia?o to miejsce w galerii Codice w Managui w Nikaragui. Artysta nazywa si? Guillermo Vargas, jest obywatelem Kostaryki, nosi przydomek "Habakuk".
Po internecie kr??y list, pod którym podpisa?y si? tysi?ce osób z ca?ego ?wiata. Wzywa do bojkotu artysty i niedopuszczenia go do udzia?u w przysz?orocznym Biennale Sztuki Ameryki ?rodkowej w Hondurasie. Na forach leje si? krew. Wegetarianie, weganie, obro?cy praw zwierz?t chc? rozszarpa? Vargasa. Inny Vargas, te? artysta i te? z Ameryki ?aci?skiej, z rozpacz? b?aga na swojej stronie internetowej, by nie myli? go z tym drugim i przesta? dr?czy? mailami oraz telefonami. Internet tak huczy od plotki, ?e w ko?cu dostaje si? ona do polskiej prasy - o sprawie pisze "Dziennik", analizuj?c wszelkie aspekty rzekomego czynu, informacja o okrutnym "arty?cie" pojawia si? w portalu "Gazety".
Nikt o Habakuku wcze?niej nie s?ysza?. Nie szkodzi. Troska o to, by Kostarykanczyk nie pojecha? w przysz?ym roku na Biennale do Hondurasu staje si? nasz? narodow? spraw?.
Te? wcze?niej nie s?ysza?am o Habakuku - z wyj?tkiem tego biblijnego - ale s?dz?, ?e sprawa wygl?da inaczej, ni? widzi to wi?kszo?? internautów. Habakuk rzeczywi?cie znalaz? na ulicy g?odnego psa, rzeczywi?cie na czas wernisa?u umie?ci? na wystawie, czyni?c wszystko, by my?lano, ?e los psa jest mu oboj?tny. Co nie znaczy, ?e psa zabi?.
Wernisa? mia? miejsce 16 sierpnia. Afera wybucha w pa?dzierniku. Dlaczego? Bo we wrze?niu "Habakuk" zostaje wybrany przez mi?dzynarodowe jury jako jeden z siedmiu artystów z Kostaryki na Biennale w Hondurasie. Wybucha skandal. Dlaczego tylko siedmiu, dlaczego tak awangardowych? Na pocz?tku pa?dziernika gazeta "La Nación" wychodz?ca w San José w Kostaryce rozrabia spraw? Habakuka. W artykule artysta mówi dziennikarzowi enigmatycznie, i? dla niego nie ma znaczenia, czy pies ?yje, czy nie, wa?ny jest problem bezdomnych psów, które w?ócz? si? po ulicach i na które nikt nie zwraca uwagi, pozwalaj?c im zdycha?. Gazeta wnioskuje: pies nie ?yje. Powo?uje si? na dziennik "Le Prensa" wychodz?cy w Nikaragui. Nast?pnego dnia "La Prensa" og?asza, ?e pies nie ?yje, powo?uj?c si? na... "La Nación".
Ruszaj? do ataku internauci: "Habakuk" zabi?. Dyrektorka galerii publikuje o?wiadczenie: pies by? karmiony przez artyst?, oprócz trzech godzin wernisa?u; po wystawie chcia?a go przygarn??, ale uciek?. Artysty broni? w listach selekcjonerzy Biennale oraz w?adze Muzeum Sztuk Pi?knych w Kostaryce.
Dlaczego sadz?, ?e maj? racj?? Oto przes?anki.
Po pierwsze, nie ma ?adnego ?wiadectwa, ?e pies umar?, za to jest ?wiadectwo, ?e uciek?.
Po drugie, w "Habakuku" rozpoznaj? znany gatunek artysty prowokatora. Z tym, ?e nie Katarzyna Kozyra z "Piramid? zwierz?t" by?aby tutaj bliskim przyk?adem, ale Zuzanna Janin ze swoim sfingowanym pogrzebem, na który zaprosi?a przyjació? i znajomych. "Habakuk" te? wpu?ci? ludzi w drastyczn?, a nieprawdziw? histori?. Uda?, ?e g?odzi psa. Osi?gn?? efekt, pokaza? znieczulic? spo?eczn?. Na wernisa?u ludzie nawet podobno ta?czyli.
Zreszt? muzyka, przy której ta?czono, to by? puszczony wstecz hymn sandinistów. Na to, ?e jest politycznym i spo?ecznym prowokatorem, wskazuj? i inne jego prace. Ironiczny jest równie? pseudonim. Biblijny prorok Habakuk by? to cz?owiek, jak wiadomo, zasadniczy, o obrazach i rze?bach wypowiada? si? krótko: "Ba?wany nieme".
Guillermo "Habakuk" Vargas pewnie nie jest najwi?kszym kostaryka?skim artyst?. Raczej jednym z wielu, który przy pomocy inteligentnych, cho? pewnie niewiekopomnych sztuczek obna?a spo?eczne przywary. Zgadzam si?, ?e trzymanie wycie?czonego psa na wystawie nawet przez godzin? jest problematyczne, ale na pewno nie jest morderstwem.
My?l?, ?e ciekawsze ni? to, co zrobi?, jest to, jak na to zareagowano. Po pierwsze, obudzony zosta? stereotyp artysty zwyrodnia?ego. Przest?pca, któremu udowodniono win?, nie budzi tyle nienawi?ci, co pos?dzany na podstawie plotki artysta. Fora internetowe pokazuj? to wyrazi?cie - od?ywa stary przes?d, którym obywatel podreperowuje swoje nadszarpni?te ego: jak zdrowe by?oby nasze spo?ecze?stwo, gdyby nie wyzuty z moralno?ci artysta, degenerat, który psuje nam nasz? normalno??!
Po drugie, zadziwiaj?co sadystyczn? wyobra?ni? maj? obro?cy praw zwierz?t. Przy tym, co proponuj? zaaplikowa? "Habakukowi", tortury Azji Tuhajbejowicza to ?askotki: "osobi?cie proponuj?, ?eby kto? zmasakrowa? Vargasowi g?b? i wsadzi? kos? pod ?ebra gdzie? w ciemnej bramie"; "wbi? pieprzonego Vargasa na pal, a do g?by wcisn?? mu gar?? w?ciek?ych korników"; "sfilmowa? go podczas zbiorowego gwa?tu analnego"; "sama najch?tniej przywi?za?abym go bez jedzenia i picia i niech zdycha na oczach ludzi. Tym zwiedzaj?cym zrobi?abym to samo. Mój tata podziela to zdanie".
Obrona zwierz?t to zadanie szlachetne, czasem trzeba jednak wyst?pi? w obronie homo sapiens. Nawet je?li jest artyst?.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum